22.9.08

Kuba Wojewódzki!

1 komentarze

Szkoda, że nie ma w Polsce więcej dobrych talk-showów, ale co się dziwić. Gwiazd, z którymi można by pogadać, jest niewiele, a reszta to plankton. Jedynym aktywnym polskim showmanem, który ma charyzmę i coś do powiedzenia jest Kuba "Kubek" Wojewódzki, urodzony w tym samym roku co Kazik Staszewski (którego szanuję) i Muniek Staszczyk (do którego podobno jestem strasznie podobny).

Krytykować można go godzinami, ale powiedzmy sobie szczerze: w tym, co robi, jest najlepszy. Inni mogą co najwyżej pucować mu buty. Majewski, albo młody Koterski - żaden z nich nie będzie w stanie zaangażować uwagi milionów ludzi samą rozmową. Nikt nie będzie na tyle ciekawy, błyskotliwy i "jakiś", żeby przez wiele lat bawić i dystansować ludzi wobec rzeczywistości.

Swoim zachowaniem, pozą, wystawia się na krytykę. Jego nonkonformizm może wyglądać jak popadnięcie w kolejną kliszę. Owszem, pajacowaniem i rubasznymi żartami skupia na sobie uwagę. Ale jednocześnie lansuje niezależne myślenie, zdrowy bunt i wieczną młodość. Nie sprzedaje swojej twarzy firmom płynów do mycia naczyń. Nie prowadzi wieśniackich festiwali. Nie mówi, że coś jest fajne, jeśli według niego nie jest. Balansuje na granicy bycia telewizyjną dziwką i pełnokrwistym publicystą, ciągnąc profity z obu jednocześnie.

Wojewódzkiego można odbierać na dwóch płaszczyznach. Na tej bezpośredniej jest medialnym fircykiem, który niewybrednymi żartami i chamstwem skupia na sobie uwagę. Ale można też spojrzeć szerzej. Jak gra z telewizją i widzami, bezkompromisowo robiąc sobie z nich jaja. Ten poziom o wiele trudniej dostrzec. Wojewódzki pokazuje masom przemyślane rzeczy pod maską telewizyjnej szopki. Ma swoje głębokie powody, żeby wyznawać takie a nie inne poglądy, ale na potrzeby publiki ubiera je w skandal i prowokację. Doskonale rozumie mechanizmy, według których działają media i skutecznie je wykorzystuje. Jest dziennikarzem na miarę czasów.

Ciekawe jak dalej obejdzie się z nim czas. Ciekawe, co będzie robił po pięćdziesiątce. Może zejdzie ze sceny i napisze poradnik "Jak być kochanym z nienawiści"? Na razie jednak lepiej żeby nie znikał, bo nie ma go kto zastąpić. Oby dożył narodzin swojego następcy.

Czego sobie i Wam życzę.